GUCCI KONTRA SCOTT

„Dom Gucci” nakręcony przez Ridleya Scotta z udziałem takich gwiazd jak Lady Gaga (Patrizia Reggiani), Al Pacino (Aldo Gucci), Adam Driver (Maurizio Gucci), Jeremy Irons (Rodolfo Gucci), Jared Leto (Paolo Gucci) czy Salma Hayek (Pina Auriemma), wszedł niedawno do polskich kin. W Italii miał już uroczystą premierę, ale na ekranach pojawi się dopiero w przyszłym tygodniu. Tymczasem już teraz Patrizia Gucci, córka Paola, zapowiedziała w imieniu całej rodziny, że wytoczą proces reżyserowi, którego oskarżyła o „kradzież nazwiska Gucci dla osiągnięcia zysku”. 

Scott odniósł się do tego na łamach „La Repubblica” mówiąc:

Pamiętajmy, że jeden Gucci został zamordowany, a inny trafił do więzienia za uchylanie się od płacenia podatków, więc niech rodzina nie mówi o zysku i nieczystych zamiarach. 

Foto: Metro-Goldwyn-Meyer

Zobaczymy co zasugerują prawnicy Guccich, ale film zaczyna się napisem, że powstał z inspiracji prawdziwą historią, więc może być trudno wygrać im proces, choć z drugiej strony przedstawia konkretnych ludzi i ich historie. Scenariusz powstał na podstawie książki Sary Gay Forden „Dom Gucci. Potęga mody, szaleństwo pieniędzy, gorycz upadku”. To dobrze napisana i udokumentowana historia rodu, autorka przeprowadziła wiele wywiadów z Guccimi oraz z ich przyjaciółmi i pracownikami. Główną osią narracji jest sprawa Maurizia, jego żony, rozwoju i upadku firmy, kłótni rodzinnych o pieniądze i wpływy, przejęcia marki przez zewnętrznych inwestorów i wreszcie zbrodni. Jednak porównując prawdziwą historię opisaną w książce z filmem, widać jak bardzo Ridley Scott odszedł od pierwowzoru swoich bohaterów oraz jak luźno podszedł do wielu faktów. Z tego powodu lepiej najpierw iść do kina, by cieszyć się filmową ucztą (należy się kilka Oscarów), wybitną grą aktorską czy fenomenalnymi zdjęciami i muzyką, a nie psuć sobie oglądania ciągłym zrzymaniem się na niezgodność z wydarzeniami. Za to już po seansie można spokojnie sięgnąć po pozycję Forden, by zagłębić się w historię włoskiego rodu na miarę rodziny Borgiów. 

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *