Lubię murale. Chyba największe wrażenie zrobiły na mnie we Włoszech, poza Banksy’m, dzieła Jorita w Neapolu (pisałem już o nich kiedyś na FB), jak jego rewelacyjny San Gennaro. Tym bardziej przyciganęła moją uwagę ta świetna okładka (i znowu – ręce się składaj do oklasków, gdy widzi się pracę grafików i łamaczy we włoskiej prasie).

Murale. Temat dodatku VIVI MILANO z tego tygodnia. Okładka nawiązuje do fantastycznego muralu na ścianie biblioteki diecezjalnej w Mediolanie. Dzieło artysty Ivana Tresoldi. W 2014 roku szpital Gaetano Pini, z okazji swojego jubileuszu, uruchomił projekt „Wall Art” i wtedy powstał to kapitalne dzieło. Wszystko ułożone z liter nawiązujących do kroju pisma na średniowiecznych manuskryptach. Słowa są niejako ukryte, schowane w liternictwie i trzeba je odszukać. Scoperte”, czytamy to co napisane pod oknem – „odkryte”. “Divino”, czyli „Boskie” jest napisane trochę wyżej. A potem, rozbawieni grą, odkrywamy następne: „Città”, (miasto), “Pubblico” (publiczność, publiczne), “Chiesa” (kościół), “Cultura”, “Mistero” (zagadka), “Fede” (wiara), „Grazia”, (łaska) — pogrążamy się w rytmach, znaczeniach, kontekstach słów. “Straordinario” – wyjątkowe! – chowa się w okolicy parapetu. „Emozione” — tak, budzi to wszystko emocje!

Zaczepiam jeszcze oko, na kilku innych muralach, wymienionych na liście — na Verdim z wyciągniętą dłonią, który jest na Piazza San Lorenzo. I na poetce Aldzie Merini, która „pali papierosa” przy Via Magolfa. I na kocie wyjadającym coś ze śmietnika na Via Giovanni Pontano. Zamordowany niedawno Willy, chłopak który bronił innych w trakcie bójki pod knajpą – pro memoria. Poza Brerą czy Castello – kolejne muzeum w Mediolanie. Po prostu na ulicach.

Tomasz Łysiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *