La donna è mobile

Na początku marca we Włoszech zaczynają kwitnąć akacje srebrzyste, drzewa, które pojawiły się w Europie na początku XIX wieku, przywiezione z Australii. Nie wiedzieć czemu żółte kwiecie tej odmiany akacji oferowane jest w kwiaciarniach pod nazwą mimozy. Właśnie ten skromny, żółty kwiat, który potrafi rozwinąć się nawet w niesprzyjających warunkach, symbol siły i wytrwałości, od 1946 roku stał się we Włoszech odpowiednikiem naszego goździka – tradycyjnym podarunkiem z okazji Dnia Kobiet. 8 marca pochylimy się zatem nad słowem kobieta.

Był rok 1821. Adam Mickiewicz grzmiał w IV części Dziadów:

Kobieto, puchu marny! Ty wietrzna istoto!

30 lat później powstała opera Rigoletto, w której librecista Verdiego, Francesco Maria Piave, zawarł praktycznie tę samą myśl:

La donna è mobile qual piuma al vento [Kobieta zmienną jest jak puch na wietrze].

Czym wytłumaczyć ten obraz płci nadobnej na kształt wirującego piórka unoszonego przez wiatr? Niewątpliwie może to być piórko z anielskich skrzydeł poezji, na których przyfrunęła do języka włoskiego donna angelicata – kobieta anioł. Stało się tak za sprawą Dantego oraz innych artystów tradycji Dolce Stil Nuovo opiewających niedoścignione piękno swoich dam. Donna ma w sobie doniosłą godność staropolskiej niewiasty białogłowy. Włoskie don – pan – w czasach Dantego odnosiło się do mężczyzn szlachetnie urodzonych, a obecnie w mowie potocznej używane jest jako zwrot grzecznościowy wobec księży (Któż nie słyszał o Don Camillo?).

Włoskie słowo don/donna wywodzi się z łacińskiego dominus /domina – pan/pani, podobnie jak czasownik dominare – górować, dominować, panować. Bliższe naszej epoce słowo dama posiada ten sam łaciński źródłosłów i ten sam odcień wytwornej wyniosłości. Skoro o damach mowa, należy jeszcze wspomnieć zwrot mea domina – moja pani, od którego pochodzi francuskie madame oraz włoskie Madonna. 

A w języku polskim? Niewiasta skrywała w sobie niezgłębioną tajemnicę, była nieznajomą, o której wie się niewiele, albo nic zgoła. Białogłowa była dostojną matroną, podwika jej żartobliwym określeniem. Co wiadomo o słowie kobieta? Aleksandr Brückner pisze w swoim słowniku etymologicznym języka polskiego, że „była to nazwa obelżywa” która „dopiero od 18 wieku dawną niewiastę rugować poczęła. […] Pojawia się kobieta w czasie od 1550 do 1700 roku niemal wyłącznie w literaturze sowizdrzalskiej, we kpinach wszelakich, i dwa nasuwają się słowa wywody, albo od koby – kobyły, albo od kobu – chlewu”. Reasumując: włoscy poeci sprawili, że donna została wyniesiona pod niebiosa, język polski dość obcesowo zsadził ją z Pegaza. 

Romantyk Goethe, napisał kończąc „Fausta”: Wieczna kobiecość pociąga nas wzwyż. 

I niech tak zostanie!

PS. A propos mimozy dziś już mało kto pamięta, że bukieciki z okazji Dnia Kobiet są wręczane w Italii z inicjatywy parlamentarzystki Teresy Mattei.

Wanda Kapica

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *