Mamma son tanto felice!

Dzień Matki we Włoszech obchodzony jest w drugą niedzielę maja. W tym roku w Italii składa się życzenia Mamom 9 maja. Z tej okazji przypominamy jedną z najpiękniejszych włoskich piosenek o mamie – „Mamma son tanto Felice” Beniamino Gigli, szczególnie że obchodzi ona jubileusz, powstała 80 lat temu!

Święto wszystkich Mam w Polsce jest obchodzone 26 maja ale na świecie wygląda to różnie – większość krajów świętuje w maju, część w marcu. Jego historia współczesna sięga XIX wieku i zaczęła się w Stanach Zjednoczonych. Jednak święto matki było obchodzone, w różnych formach już w starożytności. We Włoszech obchodzono je na przykład 24 grudnia 1933, gdy celebrowano Dzień Matki i Dziecka, ale ustanowiono je w końcu oficjalnie dopiero w roku 1956 w wyniku inicjatywy senatora Raoula Zaccariego.

Któż nie zna słynnej piosenki „Mamma son tanto felice!” („Mamo, jestem tak szczęśliwy!”)? I ciągle gdzieś się ona pojawia, choćby w ostatniej edycji MasterChef Italia: ciągle nucił ją jeden z finalistów, Monir… Piosenka powstała na potrzeby filmu, który na włoskie ekrany wszedł w czasie w wojny, w lutym 1941 roku, a zatytułowanego „Mamma”. Fabuła obrazu w reż. Guido Brignone koncentrowała się na wątku romansowym – tenor operowy wraca do matki, wraz ze swą świeżo poślubioną żoną. Ta wpada w oko młodemu amantowi z okolicy i na tyle daje mu się zwieść, iż z nim ucieka. Matka, gdy widzi jaka tragedia spotka syna rusza w ślad za kobietą i namawia ją do powrotu na dobrą drogę.

To jednak nie film sam w sobie wszedł do kanonu kulturowego Włoch, lecz jego tytułowa piosenka pojawiająca się już w trakcie początkowych napisów: „Mamma son tanto felice!” śpiewana przez Beniamino Gigili stała się jednym z hitów wszech czasów Italii, a do dzisiaj można ją usłyszeć w zaułkach i uliczkach włoskich miasteczek, gdy ktoś śpiewa ją lub gwiżdże samą melodię.

Życząc wszystkiego najlepszego Mamom – i tym włoskim i polskim, i na drugą niedzielę maja i na 26 maja – przypominamy piosenkę. Najpierw w wykonaniu oryginalnym Beniamino Gigli a potem świetnego Luciano Pavarotti.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *