Babbo Natale i panettone, czyli Boże Narodzenie w Italii

Rozmowa z Mauro Zanotto, właścicielem warszawskiej restauracji Mille Luci” – o włoskich świętach Bożego Narodzenia. 

Mauro, mieszkasz od lat w Polsce, czy jako Włoch widzisz różnice między Bożym Narodzeniem tu i w Italii? Czy we Włoszech spędzacie je podobnie? Jakie są twoje wspomnienia z rodzinnego domu?

– W każdym regionie są trochę inne tradycje Bożonarodzeniowe. Ja pochodzę z Veneto (Wenecji Euganejskiej). W naszym domu gotowała zawsze mama i to ona przygotowywała potrawy na wigilię i Boże Narodzenie. W samą wigilię były to dania na bazie ryb i owoców morza – na przykład spaghetti z małżami, sardele, dorsz podawany na sposób „alla vicentina” (jeden z najstarszych przepisów z Veneto, niektóre sięgają X wieku, a każda z rodzin przekazuje je sobie z pokolenia na pokolenie. Dorsz przez kilka dni moczy się w zalewie, potem zaś używa cebuli, czosnku, mleka i oliwy, często podaje z polentą, a wersje różnią się w zależności od tradycji rodzinnej – przyp. Faro d’Italia). Poza tym – zupa rybna. 

Czy akcenty są podobnie rozłożone we Włoszech jak w Polsce? Ważnym momentem jest kolacja wigilijna? Czy raczej sam dzień Bożego Narodzenia?

I jedno, i drugie. W naszym domu w wigilię jedliśmy wieczerzę wigilijną około godziny ósmej wieczorem. A potem? To był czas na gry i zabawy. Graliśmy na przykład w tombolę (gra rodzinna, której korzenie sięgają osiemnastowiecznego Neapolu – przyp. Fd’I) aż do północy. Można też było dawać sobie wówczas prezenty. Ale… to następnego dnia, w samo Boże Narodzenie przychodził św. Mikołaj (Babbo Natale) z upominkami. I to wtedy po raz kolejny, już w dzień Natale cała rodzina siadała uroczyście do stołu na odświętne „pranzo” (obiad) – w okolicach południa lub ok. 13. A w tym przypadku menu było (i jest nadal w Italii) bardziej mięsne. Tortellini w rosole (in brodo), gotowany kapłon (rodzaj drobiu), mięsne lasagne, ziemniaki, a także, oczywiście – różne ciasta i słodkości. Ale to właśnie sam dzień Bożego Narodzenia jest przez Włochów najmocniej przeżywany jako święto rodzinne – tak było i jest u nas. 

Ciasto panettone było na stole? 

Panettone to tradycja z północnych Włoch – trzeba o tym pamiętać, na południu raczej go kiedyś nie stawiano na wigilijnych stołach. U nas oczywiście tak – panettone oraz pandoro (podobnie do panettone to ciasto drożdżowe, ale w formie oktagonalnej, jak nasza babka drożdżowa – przyp. Fd’I) pełne rodzynków, owoców kandyzowanych, posypane cukrem pudrem. Zazwyczaj je kupowaliśmy (jeśli potrafisz wybrać odpowiednią markę masz gwarancję, że panettone i pandoro będą znakomite) – można je także zrobić w domu, ale nie jest wcale takie łatwe, gdyż po pierwsze trzeba mieć odpowiedni piec, a po drugie muszą dojrzewać odpowiednio długo. 

Panettone i pandoro – tradycyjne desery na włoskim wigilijnym stole.

W Polsce, w waszej włosko-polskiej rodzinie, która z tradycji przeważa? 

Wigilię spędzamy raczej blisko tradycji polskiej – około osiemnastej, z wieczerzą na której jest wiele polskich dań: barszcz czerwony, uszka z grzybami, zupa grzybowa, karp, pierogi… A po kolacji wigilijnej – otwieramy prezenty, które znalazły się pod choinką! 

Życzę wszystkim Wesołych Świąt!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *