Florenckie historie – Machiavelli i Dante

Pochodził Dante Alighieri ze znanego rodu gwelfickiego, czyli takiego, który w średniowiecznym sporze chrześcijan między władzą papieską a cesarską, opowiadał się (i to czynnie w działaniach politycznych i na polach bitew) za biskupami Rzymu, przeciw zaś obcej cesarskiej, ergo niemieckiej interwencji nachodzącej cyklicznie na Italię spoza Alp. W sposób szczególny autor (później napisanej) Boskiej Komedii zaangażowany był w życie polityczne swego państwa-miasta, Florencji, w latach 1295-1301, a to dzięki przynależności do gildii medyków i farmaceutów. W efekcie zasiadał w latach 1295-1296 i w 1301 w Radzie Trzydziestu Sześciu i Radzie Stu, a w 1300 pełnił urząd priora, był także posłem florenckim do papieża.

Owo zaangażowanie polityczne poety, zwolennika frakcji Białych – po ostrym podziale na Białych i Czarnych, który doprowadził gwelfów do wewnętrznych, gwałtownych sporów i wzajemnej nienawiści, większej niż do pierwotnych rywali, czyli gibelinów (zwolenników władzy cesarskiej) – nie umknęło w kilka stuleci później uwadze Niccolò Machiavellego, autora nie tylko powszechnie znanego Księcia, traktatu o sposobach zdobywania i utrzymywania władzy, ale także książki, w której zawarł dzieje rodzimego miasta – Historii florenckich.

Portret Machiavellego, mal. Santi di Tito

O roli politycznej Dantego pisze Machiavelli kilkakrotnie. Powołuje się zatem na poetę, ale także Giovanniego Villaniego (polityka i historyka z pierwszej połowy XIV wieku, autora dzieła zatytułowanego Nuova Cronica), gdy pisze o położonym na szczycie wzgórza miasta Fiesole, które chcąc uczynić swe targi dostępniejszymi i wygodniejszymi dla kupców przybywających z towarem, wybrało odpowiednie miejsce nie na górze, lecz na równinie między jej podnóżem a rzeką Arno. Te jarmarki – jak sądzę – stały się powodem pierwszych tam budowli, gdyż kupcy pragnęli mieć wygodne dla swoich towarów składy, a te z czasem przemieniły się na stałe zabudowania, których liczba znacznie się rozrosła wtedy, gdy Rzymianie zwyciężając Kartagińczyków, zabezpieczyli Włochy od najazdów z zewnątrz. Ludzie bowiem nie lubią żyć pośród trudności i zmuszeni jedynie koniecznością zamieszkują miejsca niewygodne, i tak tam, gdzie obawa wojny sprawia, że chętnie wybierają obronne i niedogodne siedziby, gdy przyczyny te znikają, kierując się wygodą, chętniej zamieszkują miejsca przychylne i łatwo dostępne. Bezpieczeństwo też, jakie powstało we Włoszech dzięki potędze Republiki Rzymskiej sprawiło, że domy powstałe wspomnianym wyżej sposobem, tak rozrosły się w liczbie, że utworzyły osadę, którą zwano początkowo Villa Armina.

Dante Alighieri, mal. Sandro Botticelli

Po tych refleksjach sięgających czasów starożytnych, pojawia się postać Dantego w dziele Machiavellego już w czysto politycznym kontekście, a mianowicie wspomnianego wcześniej sporu między papiestwem a cesarstwem o najwyższy autorytet w świecie chrześcijańskim. Machiavelli zauważa, że w tym sporze, zapoczątkowanym w XI wieku, aż do roku 1215 Florentczycy zachowali jedność posłuszni będąc zwycięzcom i nie szukali innych rozwiązań, jak tylko by się ocalić. Ale podobnie jak w naszym ciele, im późniejsze są choroby, tym są niebezpieczniejsze i śmiertelne, tak działo się i z Florencją, im później poszła ze sporami stronnictw we Włoszech, tym silniej później one nią wstrząsnęły. Przyczyna pierwszego podziału jest szeroko znana, bo rozsławił ją Dante i wielu innych pisarzy, atoli wydaje mi się słuszne krótko o niej powiedzieć. Protagonistami tych wydarzeń były rody Buondelmonti, Uberti, Amidei i Donati, zaczynem spór o kobietę „pięknej urody” i vendetta na młodym messer Buondelmonti; w rezultacie: Morderstwo to podzieliło całe miasto. Jedni stanęli po stronie Buondelmontich, a inni po stronie Ubertich. A jako że obydwa rody bogate były w domy, wieże i ludzi, walczyły odtąd długie lata ze sobą, nie mogąc się wzajemnie (z miasta) wypędzić. Walki te nie skończyły się nigdy zawarciem pokoju, a były przerywane rozejmami; wskutek tego, zależnie od nowych wydarzeń, raz uspokajały się, to znów wybuchały.

Wesele di Buondelmonte, mal. Saverio Altamura

Od Dantego, autora pism odnoszących się  do dziejów Florencji, przeszedł w pewnym momencie  Machiavelli do Dantego polityka, florenckiego męża stanu. Był to czas, gdy podzielone na śmierć i życie frakcje gwelfów (Biali i Czarni) toczyły walki, w których główną rolę odgrywały rody Cerchi i Donati: Całe miasto znalazło się wtedy pod bronią. Ani Signoria miasta, ani prawa nic nie znaczyły wobec furii możnych. Najmądrzejsi i najlepsi spośród obywateli żyli pełni troski. Donati i ich stronnictwo byli w trudniejszym położeniu, gdyż byli słabsi. Wówczas, aby pomóc ich sprawie, messer Corso porozumiał się z pozostałymi przywódcami Czarnych i z kapitanami stronnictwa gwelfów, wspólnie postanowili zwrócić się do papieża z prośbą, aby przysłali męża z królewskiego rodu w celu zreformowania ustroju Florencji, zakładano bowiem, że tym sposobem uda się im pokonać Białych. Ta narada i porozumienie doszło do wiadomości priorów, a przeciwnicy ogłosili je jako spisek przeciw wolności miasta. Ponieważ oba stronnictwa były wówczas pod bronią, signiorzy, wśród których zasiadał także Dante, za jego radą i dzięki jego roztropności postanowili uzbroić lud, di którego przyłączyło się wielu okolicznych mieszkańców. Następnie zmusili przywódców stronnictw do złożenia broni i skazali messera Corso Donati na wygnanie wraz z wielu członkami stronnictwa Czarnych [1301]. Zwycięstwo okazało się jednak nietrwałe, gdyż ponownie władzę przejęli Czarni, a przede wszystkim pozostały we Florencji oba stronnictwa, a każde niezadowolone; Karol Walezjusz, brat króla Francji, uważany za głowę gwelfów, przywołany do uspokojenia nastrojów w mieście,pokazał w praktyce swych rządów, iż przybył, aby Florencję skłócić, a nie pojednać. Ostatecznie, w tym przypadku zwłaszcza dla przyszłego autora Boskiej Komedii, wszyscy z rodu Cerchich zostali skazani na wygnanie wraz ze swymi zwolennikami ze stronnictwa Białych, a między nimi znalazł się także poeta Dante. Ich dobra zostały zabrane, ich domy zburzone [1302]. Razem z wieloma gibelinami, którzy dołączyli do nich, rozproszeni na różne strony szukali w nowych mozołach nowego losu.

Bitwa pod Montaperti między gwelfami z Florencji a gibelinami z Sieny, mal. Villani

W Historiach florenckich działalność Dantego jako polityka, która musiała Machiavellemu przypominać jego własne nieszczęsne losy (jako jeden z przywódców Republiki Florenckiej był po powrocie Medyceuszy do rządów wręcz represjonowany i nigdy już nie wrócił do kręgu władzy, natomiast z przenikliwym realizmem jej mechanizmy w Księciu przedstawił) pojawi się po raz ostatni przy okazji opisu kolejnej wyprawy na Italię (1312-1313), w wyniku której Henryk Luksemburski koronował się w Rzymie jako cesarz Henryk VII. A ponieważ wśród celów cesarskiego działania było też uzyskanie wpływów we Florencji, na co pozytywnie odpowiedzieli rządzący Czarni, godząc się na powrót większości wygnańców, wśród tej mniejszej grupy – uważanych za wyjątkowo groźnych przeciwników – pozostali poza granicami kraju w większości gibelini oraz niektórzy członkowie stronnictwa Białych, a między nimi Dante Alighieri i synowie messera Veri de’Cerchi i messera Giana della Bella…

Polityka florencka – a zwłaszcza niekończące się wojny wewnętrzne i ciągłe podziały na zwalczające się frakcje – zniechęciła w pełni Dantego. Przejawem tego stała się pro-cesarska, ale przede wszystkim wyrażająca uniwersalną filozofię polityki De Monarchia… Ale to już inna historia.

Dr hab. Stefan Bielański, profesor uczelni na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie kieruje Zespołem Badawczym „Italian Studies”

Cytaty za: Niccolò Machiavelli, Historie florenckie. Przekład Karol Estreicher. Krytyczne opracowanie przekładu Stanisław Widłak, Bogumiła Bielańska. Wstęp Stefan Bielański, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa-Kraków 1990, s. 66, 68, 89-91, 98. 

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *