Dom Gucci – historia bez happy endu

G. Gucci & Co. – taki napis zawisł w 1921 roku nad witryną wystawową sklepu przy Via della Vigna Nuova we Florencji. Oferowano w nim eleganckie angielskie zestawy podróżne ze skóry i wyroby galanteryjne. Właściciel Guccio Gucci gwarantował, że będą służyć nabywcom wiele lat, a jakość pozostanie na najwyższym poziomie. O nowym sklepie mówiono na mieście i wkrótce pan Gucci musiał otworzyć kolejny warsztat, aby nadążyć z zamówieniami. Tak rozpoczęła się kariera włoskiej rodziny, która osiągnęła w światowej modzie szczyty, by tam rozpocząć walkę o stery, zakończoną morderstwem i wreszcie stratą całego swego dziedzictwa. 

Guccio Gucci pochodził z małego toskańskiego miasteczka. Kiedy miał 16 lat wyruszył szukać szczęścia i pieniędzy do Wielkiej Brytanii. W 1897 roku zgłosił się w Londynie do eleganckiego hotelu Savoy i został boyem przenoszącym bagaże gości. To wówczas napatrzył się na eleganckie walizy i pudła na kapelusze opatrzone herbami i inicjałami swych właścicieli. Produkowane przez kilka firm europejskich akcesoria podróżne (m.in. byli to: Louis Vuitton w Paryżu czy William Asprey w Londynie – obie te firmy nadal mają się świetnie), wykonane były ze dobrej jakości skór, drewna i metalowych okuć. Po czterech latach pracy Guccio wrócił z zarobioną gotówką do Florencji, zatrudnił się w firmie do której należał Orient Express, ożenił z Aidą Calvelli, doczekał córki, czterech synów i… pojechał na Wielką Wojnę. Po powrocie rozpoczął pracę w znanej florenckiej firmie produkującej galanterię skórzaną – Franzi. Tam nauczył się wszystkiego, co dotyczyło wyrobów ze skóry, a kiedy przeszedł wszystkie szczeble awansu, złożył wypowiedzenie i namówiony przez żonę otworzył pierwszy sklep na Via de Tornabuoni.

Guccio Gucci

Jeszcze wtedy nie odważył się na szyld pod własnym nazwiskiem, ale wyroby Gucciego sygnowało logo przedstawiające sylwetkę boya hotelowego niosącego walizki. Wreszcie w 1921 roku pierwszy napis Gucci rozpoczął karierę nazwiska, które zna niemal każdy człowiek na kuli ziemskiej, a przynajmniej ten kto choć pobieżnie interesuje się modą. 

Twarda ręka seniora rodu

Despotyczny Guccio rządził w swoim królestwie twardą ręką. Nastoletnia córka Grimalda pracowała „na kasie”, Aldo, Vasco i Rodolfo rozwozili zamówienia, pomagali w sklepie i pracowni, żona Aida doglądała wszystkiego i przeszła do rodzinnej legendy jako „piekielna”. Oprócz wysokich wymagań dotyczących pracy, ojciec wprowadził też system ostrej rywalizacji między dziećmi, co miało w przyszłości obrócić się przeciwko jego imperium.

Na razie jednak największą przyszłość pokładano w Aldo, który odziedziczył charakter po ojcu i był zakochany w swojej pracy. Jak się jednak szybko okazało nie tylko w pracy – najstarszy syn był niepoprawnym kobieciarzem i nigdy nie przepuścił okazji do flirtu. Jeden z jego wyskoków zaowocował ciążą pokojówki greckiej królowej Elżbiety – Olwen Price, panny z Walli. Królowa osobiście pofatygowała się do sklepu Gucciego, by wyegzekwować małżeństwo. W krótce na świat przyszedł pierworodny Giorgio, potem urodzili się jeszcze Paolo i Roberto. Tymczasem zbliżała się II wojna światowa, a jednym z jej wczesnych pomruków była inwazja włoska na Abisynię, która doprowadziła do embarga handlowego Italii. Gucci odcięci od dostaw skór z Niemiec, zaczęli kombinować nad użyciem innych materiałów, gdyż skóry włoskie były bardzo drogie. Tak wielka historia wpłynęła na powstanie jednego z najsłynniejszych materiałów świata – beżowego płótna z geometrycznym brązowym wzorem (wł. rombi). Podobno nieco później Aldo patrząc na ten kawałek materiału wpadł na pomysł, by na przecięciach linii wstawić dwie litery GG, na cześć ojca. W tamtych czasach zaprojektowano też rączkę z bambusa, dla której wzorem była jedna z lasek Guccia. Torebki z bambusowym uchwytem stały się także wyróżnikiem marki.

„Marsz” Guccich na Rzym

Świetnie prosperujący biznes florencki nie zadowalał ambitnego Aldo – marzył mu się wytworny salon w stolicy kraju. Co dziwne na przeszkodzie stał długo Guccio, który bał się przeinwestowania i ostrożnie podchodził do tego pomysłu. Jednak Aldo nie ustawał i nieustannie wiercił ojcu dziurę w brzuchu. Nestor rodu ustąpił po dwóch latach. I tak, niedaleko Hiszpańskich Schodów, przy Via Condotti 21, dokładnie na rok przed wybuchem wojny, Guccio Gucci dokonał uroczystego otwarcia nowego sklepu. Na piętrze zamieszkał Aldo z rodziną, który od tej pory miał nadzorować rzymski oddział.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i wkrótce tłumy turystów odwiedzające Wieczne Miasto, nie omijało też sklepu Guccich. Wojna, która w końcu nadeszła, o mało nie położyła kresu przyszłemu imperium. Jednak Aldo sprytnie wywinął się od służby, załatwiając firmie dostawy butów dla włoskiej piechoty. Jak pisze we wspomnieniach jego córka Patricia, podobno żołnierze amerykańscy przed powrotem do ojczyzny, zostawili w sklepie Gucciego pokaźną gotówkę, wykupując na pniu cały towar na prezenty dla rodzin w Stanach. 

Trzy Patrycje

A skoro mowa o córce Aldo, jednej z trzech Patrycji w rodzie Guccich, była ona nieślubnym dzieckiem. Dzieckiem, które dostało jego nazwisko. Związek z Aldo z Bruną Palombo zaczął się w latach 50. i trwał do końca życia Gucciego. Bruna była sprzedawczynią w rzymskim sklepie, potem sekretarką Aldo, by wreszcie zostać jego kochanką i dozgonną towarzyszką życia, co zresztą przypłaciła nawracającą depresją. Gdy zaszła w ciążę Gucci wysłał ją do Anglii, by tam urodziła i wychowywała dziewczynkę, która dopiero jako kilkunastolatka dowiedziała się, że ma starszych braci, a jej ojciec jest posiadaczem wielkiej fortuny i słynnego domu mody. 

Druga Patrizia Gucci to córka Paola, syna Aldo. Obie panie napisały książki o rodzie Guccich, jednak w publikacji „Patrycji numer 2”, prawowitego potomka rodziny, nie ma żadnej wzmianki o kochance i córce dziadka. 

Wreszcie dochodzimy do trzeciej Patrycji, zwanej we Włoszech „Czarną Wdową”. Była żoną Maurizia, brata Aldo, który według tego ostatniego najbardziej nadawał się na to, by przejąć cały ich biznes i który ostatecznie swymi decyzjami doprowadził do sprzedaży rodzinnej firmy. Pierwszy na Patrycji Reggiani poznał się jej przyszły teść Rodolfo – na wieść o planowanym ślubie wydziedziczył syna. Jednak Maurizio był zdolnym biznesmenem, więc Aldo uznał, że może mu pomóc w prowadzeniu firmy. Przywrócił go do zarządu, a Patrycja obwołała się „królową Gucci”. Jej zachłanność na pieniądze była jednak zbyt duża, nawet jak na wytrzymałość Maurizia i wkrótce nastąpił rozwód. Zdenerwowana przyznanymi przez sąd alimentami w wysokości pół miliona dolarów rocznie, „królowa” zleciła zamordowanie byłego męża. Dwa lata po zbrodni, aresztowano ją i skazano na 29 lat więzienia, z którego wyszła w 2016 roku. Tę historię przenosi właśnie na srebrny ekran Ridley Scott, a zdjęcia kręcone są m.in. w Mediolanie. Postać Reggiani kreuje Lady Gaga. 

Podbój świata

Nim jednak historia Guccich znalazła swój krwawy finał, najpierw rodzina osiągnęła szczyty modowego imperium. We włoskich salonach Gucci kupowała śmietanka towarzyska Europy – Alain Delon, książęta Windsor, Clarke Gable, księżna Grace, Kim Novak, Totò czy Greta Garbo. 

Dla Alda stało się jasne, że wielki rynek zbytu czeka za oceanem. Bracia poparli jego pomysł, ale jak zwykle najtrudniej było przekonać starego Guccia. Pierwszy sklep w Stanach Zjednoczonych otworzono na 7 East 58 Street. Sukces był ogromny, jedną z klientek stała się Jacqueline Kennedy, co oczywiście ściągnęło tłumy kobiet żądnych tych samych torebek, apaszek i perfum. Kiedy prezydent Kennedy także kupił zestaw walizek i zapłacił czekiem, Aldo zamiast go zrealizować, wysłał ten czek do Florencji, gdzie został oprawiony w ramkę i powieszony w sklepie na honorowym miejscu. Guccio Gucci nie doczekał światowych sukcesów swej firmy. Zmarł w 1953 roku, do końca nie ufając w inwestycje synów.

Pracownia torebek we Florencji

Tymczasem interesy w Ameryce kwitły, a kolejnym wielkim rynkiem okazała się Japonia, gdzie kolekcje wykupywano jak tylko pojawiły się w sklepach. Zaczął się też rozwijać rynek podróbek, z którym najzacieklej walczył Aldo, nie omieszkając zwracać uwagi kobietom na ulicach, że nie noszą oryginalnych torebek. W latach 70. Paolo rozpoczął starania o wprowadzenie do asortymentu także ubrań, co wywołało sprzeciw jego ojca i wuja. Kiedy jednak doprowadził do pojawienia się w salonach Gucci spódnic z mięciutkiej skóry, okazały się one nieprawdopodobnym sukcesem. W 1979 roku Gucci zaprojektował wnętrze luksusowego Cadillaca, do którego dodawano zestaw walizek podróżnych. Od kilkunastu lat charakterystycznym wyróżnikiem wyrobów włoskiej marki była też zielono-czerwona taśma nawiązująca do tradycji angielskiego jeździectwa. 

Złoty kluczyk do drzwi luksusu

W czerwcu 1980 roku na Piątej Alei w Nowym Jorku otwarto salon, który miał być synonimem luksusu. Trzypiętrowy sklep wyłożono włoskim trawertynem i ozdobiono posągami z brązu. Parter przeznaczono dla torebek, piętro – dla akcesoriów męskich, na drugim było królestwo kobiet, a na trzecim… Na trzecim urządzono Gucci Gallery – przestrzeń wypełnioną dziełami sztuki dla najważniejszych i najbogatszych klientów. Na ścianach wisiały renesansowe arrasy, a obok obrazy Lichtensteina, Modiglianiego, De Chirico. Aldo wymyślił złoty klucz, który ofiarowano specjalnym klientom, aby mogli sami otworzyć drzwi tego sezamu. Kto dostał taki złoty klucz? Wystarczy wymienić rodzinę Kennedych, Ronalda i Nancy Reaganów, wielką śpiewaczkę Marię Callas, aktorów – Elizabeth Taylor, Richarda Burtona, Petera Sellersa, Franka Sinatrę, Avę Gardner. 

Aldo w Ameryce

Mimo tych oszałamiających sukcesów na imperium nieustannie pojawiały się kolejne rysy. Wielki Aldo po śmierci ojca rządził żelazną ręką, był tak samo apodyktyczny w stosunku do swych synów, jak Guccio Gucci dla niego i jego braci. Kłótnie w firmie, trzaskanie drzwiami i procesy sądowe były na porządku dziennym. Tradycją stało wzajemne negowanie pomysłów, doprowadzanie do zawierania sojuszy wewnątrz rodziny i do występowania z pozycji siły. To nie mogło skończyć się dobrze. W Domu Gucci pracowały już prawnuki Guccia, ale musiały niemal „wyrąbywać” sobie drogę kariery toporem. Wtedy nastąpiło kilka zdarzeń, które rozpoczęły upadek Guccich. 

Więzienie, morderstwo i spółka z Bahrajnu

Najpierw w 1986 roku Aldo Gucci został skazany za oszustwa podatkowe w USA na rok więzienia. Miał wtedy 81 lat. Wkrótce potem arabska spółka z Bahrajnu Investcorp złożyła ofertę zakupu części akcji Gucci. Mając nóż na gardle udziały sprzedali Aldo i jego synowie, 50 procent nadal pozostawało w rękach Maurizia, który został nowym prezesem i zaczął intensywnie wydawać pieniądze m.in. na przerośnięte pensje, wakacje i loty prywatnymi odrzutowcami. Na to czekał Investcorp, który chciał przejąć całą markę i tylko wypatrywał potknięć. Na jednym z posiedzeń Maurizio został zmuszony do odsprzedania swojej części akcji. Spółka z Bahrajnu stała się jedynym właścicielem. Jacqueline Kennedy wysłała do rodziny telegram, którego treść brzmiała: „Dlaczego?”. Dwa lata po odejściu z firmy Maurizio Gucci został zastrzelony, tego samego roku zmarła Olwen, żona Aldo, a tuż potem ich syn Paolo. Aldo nie żył już od pięciu lat, cały majątek zapisał Patricii, swojej nieślubnej córce. Kiedy w 2011 roku francuska firma Kering SA, nowy właściciel Gucci, otwierała Muzeum Gucci we Florencji nie zaproszono na uroczystość żadnego członka tej rodziny.

Magdalena Łysiak

Foto tytułowe: Dima Pechurin

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *