Fallaci w czereśniowym kapeluszu

Oriana Pierwsza Wspaniała. Królowa pióra. Pani rozmowy. Dziennikarka, pisarka, Włoszka z temperamentu i urody. Kobieta myśląca i zaangażowana. Miłośniczka perfekcjonizmu i głębi sądów bez płycizn czy powierzchowności. Zawsze w punkt, na serio, odważnie. Na siebie samą też patrzy w ten sposób, gdy pisze sagę rodu Fallaci „Kapelusz cały w czereśniach”. Jej przodkowie, postaci wyłowione z głębin przeszłości, z historii rodzinnej, są krwiste, pełne życia, które im przywraca, a opowieść o nich płynie wartkim nurtem arcyciekawej narracji umieszczonej w realiach epoki, w jakiej żyły. Dwa wieki dziejów rodu. Rekonstrukcja na podstawie tego, co udało się zebrać: notatki, zapiski, rozmowy, obserwacje, ale i własnej wyobraźni tam, gdzie nie udało się wszystkiego odtworzyć. 

Jesteśmy więc w Italii, w Stanach Zjednoczonych, w Polsce, w czasach Napoleona, Garibaldiego, Wiktora Emanuela II. Sama w sobie Historia staje się li tylko dekorem, tłem dla opowieści o rodzinie Fallaci, opowieści pełnej namiętności i pasji, ale także bólu, cierpienia, biedy, bogactwa, wolności i zniewolenia… strat i wygranych, wszystkiego, co ludzkie, co nam nieobce. Carlo i Caterina. On nie popłynie do Wirginii, by sadzić oliwki i szczepy winne, tylko ożeni się chłopką, potomkinią heretyczki, chłopką, która sama nauczy się pisać i czytać. Francesco i Monserrat. On, wytrawny żeglarz i pirat weźmie za żonę nieślubne dziecko hiszpańskiego granda. Tragiczna historia utraty dzieci. Giovanni i Teresa. Biedak wstępujący do armii napoleońskiej, by zdobyć pieniądze i móc ożenić się z wybranką serca. I najdłuższa, smutna, tragiczna historia Anastazji… Zaczytać się można. Mnogość wątków, emocji, doznań, wrażeń, jakie niesie ta lektura jest fascynująca, ale uwaga! Może przytłoczyć. Dlatego dawkowałam sobie czytanie, by móc spokojnie przeżyć, zapisać w mojej głowie te historie, by nie utracić niczego z bogactwa wątków, a potem do niego wrócić z pasją głodnego pożywki wątków kolejnych, następnych, obfitych i niewiarygodnych… pięknych! Czymś wspaniałym pozostanie dla mnie zawsze powrót do korzeni, szukanie samej siebie w wykonaniu Oriany Fallaci, próba pojęcia jak niezwykłym konglomeratem wielu cech przodków jest człowiek, jak wiele istnień nas poprzedzających żyje w nas. Wszyscy oni, jej „praszczury”, musieli zostać utrwaleni na kartach książki, by nie umrzeć na zawsze, i to ona, Oriana dała im nowe życie. „Kapelusz cały w czereśniach” to książka niezwykła, wspaniała. Przeczytajcie!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *